Dużo nowych maskotek do wypełnienia puchem, a do tego kolorowe ubranka sprawiają, że to miejsce jest magiczne!
Cieszę się, że nareszcie w Polsce są takie miejsca, gdzie można "dać nowe życie" Misiakowi.
Kiedyś jak byłam w Danii, to przed wejściem do Tivoli Park, była taka fabryka. Od tamtej pory (a minęły już chyba 4 lata) chciałam żeby i w moje ręce trafił pluszak, którego "sama zrobię" ;-)
I parę dni temu mama pozwoliła mi na wykreślenie z mojej listy jednego z moich małych marzeń ;-))
Tak więc dostałam Miśka, którego nazwałam Bohdan, a serduszko sama mu wsadziłam do środka ! <3
Fabryka miśków w Gdańsku. jest tak niesamowitym miejscem, że aż chce się tam wracać!
Dużo nowych maskotek do wypełnienia puchem, a do tego kolorowe ubranka sprawiają, że to miejsce jest magiczne!
Cieszę się, że nareszcie w Polsce są takie miejsca, gdzie można "dać nowe życie" Misiakowi.
Kiedyś jak byłam w Danii, to przed wejściem do Tivoli Park, była taka fabryka. Od tamtej pory (a minęły już chyba 4 lata) chciałam żeby i w moje ręce trafił pluszak, którego "sama zrobię" ;-)
I parę dni temu mama pozwoliła mi na wykreślenie z mojej listy jednego z moich małych marzeń ;-))
Tak więc dostałam Miśka, którego nazwałam Bohdan, a serduszko sama mu wsadziłam do środka ! <3

Oczywiście Kaja też dostała swojego Misia! ;-) Wybrała mu różowe ubranko ...
... i wsadziła serduszko <3



A tak wyglądają szczęśliwe siostrunie! :D





