Czy zawsze wyjście z domu w dresie oznacza, że chcemy pójść pobiegać, na trening lub mecz?
Chyba, nie.
Dzisiaj musiałam się odstresować, więc wybrałam się z moją przyjaciółką na pewnego rodzaju "koniec" naszego pięknego miasta.;-)
Do szarych spodni dresowych postanowiłam ubrać białe trampki Converse, oraz Snapback'a ;-)
Od czasu kiedy moja Mała Pociecha pomyka w "snapie", ja też stałam się jego fanką.:P
Oczywiście nie wyszłam z domu bez torebki! Mam tzw. fioła na punkcie torebek.
Do spodni dresowych postanowiłam dobrać mój ulubiony worek.
Uważam go, za MUST HAVE tego sezonu ;-)
Oprócz nas, na moim "końcu świata" był jeszcze dziwny ptak :D
Oraz kaczuszki ;-))
Na koniec buziaczki dla Was! ;*
Spokojnej nocy ;-)










